Opowieść o Bransoletkach, które ruszyły w świat dla Emilki
Wszystko zaczęło się w sali lekcyjnej Szkoły Podstawowej w Borze Zajacińskim. To tam, wśród zapachu temperowanych kredek i szeptów dzieci, narodziła się Wielka Drużyna Kolorowych Koralików.
Dzieci plotły je z ogromną miłością, sypiąc do środka całe garście magii i dobrych życzeń dla Emilki. Każda bransoletka wyszła spod ich palców inna: jedna była fioletowo-różową marzycielką, druga zielono-niebieskim poszukiwaczem przygód, a jeszcze inna – złotym symbolem odwagi.
Gdy tylko zamknięto je w pudełku, bransoletki zaczęły szeptać: Nie możemy tu tak po prostu leżeć! Musimy ruszyć w świat, poznać niesamowitych ludzi, zobaczyć dalekie kraje, a na koniec przynieść Emilce całą masę zdrowia i uśmiechu!
I tak zaczął się ich wielki, wędrowny plan...
Kronika Przygód: Gdzie już są i co robią?
Opowieść Pierwsza: Bransoletka Podróżniczka i Mateusz
Pierwsza z bransoletek, ta najbardziej niecierpliwa, wskoczyła na rękę Mateusza. Od razu złożyła uroczystą przysięgę: nie zejdzie z jego nadgarstka ani na krok! Będzie chodzić z nim do pracy, jeść obiady, oglądać zachody słońca i wiernie czekać. Jej misja skończy się dopiero wtedy, gdy Emilka wróci cała i zdrowa z leczenia w USA – wtedy Bransoletka zeskoczy z ręki Mateusza i wpadnie prosto w objęcia dziewczynki, opowiadając jej o wszystkich swoich przygodach.
Pierwsza wielka przygoda przyszła szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. Bransoletka razem z Mateuszem pojechała na Międzynarodowy Turniej Piłki Prądowej Wasserball. Przez cały turniej mocno trzymała się jego nadgarstka, dodając mu odwagi i przypominając, dla kogo walczy. Za każdym razem, gdy drużyna zdobywała kolejne punkty, Bransoletka aż promieniała z radości. W duchu śmiała się, że skoro obiecała być przy Mateuszu w każdej chwili, to może odrobinę pomogła w zdobyciu kilku z nich. 🥳
Po zakończonych rozgrywkach była dumna nie tylko z wyniku, ale też z tego, że mogła rozpocząć swoją niezwykłą podróż. Wiedziała, że to dopiero pierwszy z wielu przystanków, o których pewnego dnia z uśmiechem opowie Emilce.
Opowieść Druga: Bransoletka Swatka i Aneta
Druga bransoletka trafiła do Anety i od razu pokazała swój niezwykły charakter. Zamiast zatrzymać całe stado koralików dla siebie, Pani Aneta i jej bransoletka postanowiły... zasiać magię dalej! "Zróbmy z tego piękny, nieskończony łańcuszek" – uznały.Aneta przytuliła jedną bransoletkę, a resztę wysłała z powrotem w świat, by znalazły kolejnych przyjaciół. To dzięki niej ta bajka pisze się dalej.
Opowieść Trzecia: Bransoletka, która przyszła we właściwym momencie – Małgorzata
Trzecia bransoletka długo czekała na swoją właścicielkę. Jakby dobrze wiedziała, że musi pojawić się dokładnie wtedy, kiedy będzie najbardziej potrzebna.Jej nową opiekunką została Małgorzata.
Dzień wcześniej rozsypała się jej ukochana bransoletka, którą nosiła przez bardzo długi czas. Początkowo było jej smutno, ale po chwili pomyślała:– Może po prostu spełniła już swoją misję i zrobiła miejsce dla nowej historii?Następnego dnia Małgorzata zobaczyła kolorowe bransoletki przygotowane dla Emilki. Jedna z nich od razu cichutko wyszeptała:– To ja! Chcę iść właśnie z Tobą!
Tak rozpoczęła się ich wspólna przygoda. Nie była to tylko wylicytowana bransoletka. Był to mały kawałek nadziei, który jednocześnie pomagał Emilce spełnić największe marzenie – drogę do zdrowia.
A potem wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Do Małgorzaty trafiła jeszcze jedna bransoletka – wyjątkowy prezent od samej Emilki.
Opowieść Czwarta: Bransoletka, która odnalazła przyjaźń i psa o imieniu Stich – Joanna
Czwarta bransoletka od początku wiedziała, że trafi do niezwykłej rodziny.
Jej nową opiekunką została Joanna.
Joanna
zna Emilkę i jej rodzinę od chwili, gdy wrócili do Starokrzepic. Kiedy
Emilka zachorowała, ich więź stała się jeszcze silniejsza. Obie historie
połączyło przekonanie, że dobro naprawdę wraca.
Joanna
wychowuje wyjątkową córkę z zespołem Downa oraz dwóch wspaniałych
synów. Jeden z nich każdego dnia spotyka Emilkę w szkolnej ławce. To
sprawiło, że ta historia stała się jeszcze bardziej osobista.
Ale
magia bransoletki zaczęła działać jeszcze zanim trafiła na nadgarstek.
Gdy w telewizji pojawił się reportaż o Emilce, niespodziewanie pojawiła
się wiadomość ze schroniska w Chorzowie. Czekał tam pies o imieniu Stich
– mieszaniec border collie, dokładnie taki, o jakim rodzina od dawna
marzyła.
Adopcja
przebiegła błyskawicznie. Stich okazał się spokojnym, kochanym
przyjacielem i od pierwszego dnia stał się częścią rodziny.
Wtedy biała, perłowa bransoletka uśmiechnęła się i powiedziała:– Widzicie? Dobro naprawdę potrafi odnaleźć drogę.
Od
tamtej chwili towarzyszy Joannie i jej rodzinie podczas spacerów ze
Stichem, rodzinnych wyjazdów i wszystkich małych, codziennych przygód.
Zbiera wspomnienia, śmiech i dobre emocje, by kiedyś przekazać je
Emilce.
A
sama bransoletka ma jeszcze jedno wielkie marzenie. Gdy Emilka wróci
zdrowa ze Stanów Zjednoczonych, chciałaby znów znaleźć się w jej
dłoniach i opowiedzieć o wszystkich miejscach, które odwiedziła,
wszystkich ludziach, których połączyła, i o tym, jak wiele dobra udało
się wspólnie stworzyć.
Niedługo później bransoletka wyruszyła na kolejną małą wyprawę.
Tym
razem razem z Joanną odwiedziła okolice rzeki przy starym młynie w
Krzepicach. W ciszy można było usłyszeć szum płynącej wody, śpiew ptaków
i delikatny szelest drzew. Bransoletka z zaciekawieniem rozglądała się
dookoła, bo każde nowe miejsce oznaczało kolejne wspomnienie, które
kiedyś będzie mogła opowiedzieć Emilce.
–
Jak tu pięknie – pomyślała. – Każde miejsce, do którego trafiam,
przypomina mi, że świat jest pełen dobra i ludzi o wielkich sercach.
Przez
chwilę patrzyła na spokojnie płynącą rzekę i stary młyn, który od lat
jest częścią historii tego miejsca. Zapamiętała ten widok bardzo
dokładnie, bo wiedziała, że kiedy wróci do Emilki, będzie mogła
powiedzieć:
– Byłam nad
rzeką przy młynie w Krzepicach. Widziałam kolejne piękne miejsce i
zabrałam stamtąd odrobinę spokoju, aby kiedyś podzielić się nim z Tobą.
Niedługo później czwarta bransoletka razem z Joanną wyruszyła do Warszawy. Tym razem nie jechała tylko zwiedzać. Miała bardzo ważną misję – podczas dużego wydarzenia pomagała zbierać środki na leczenie Emilki.
Bransoletka z dumą obserwowała ludzi o wielkich sercach. Jedni wrzucali datki, inni zatrzymywali się, by poznać historię Emilki, a jeszcze inni przekazywali dobre słowa i nadzieję. Każdy uśmiech, każda rozmowa i każdy gest sprawiały, że czuła, jak jej magia staje się coraz silniejsza.
Wieczorem pomyślała z radością:
– Dzisiaj nie tylko zwiedziłam stolicę. Dzisiaj pomagałam spełnić marzenie Emilki o powrocie do zdrowia.
I schowała to wspomnienie głęboko między swoimi koralikami, aby kiedyś opowiedzieć Emilce, że nawet w wielkim mieście spotkała mnóstwo ludzi, którzy kibicowali jej z całego serca.
Opowieść Piąta: Bransoletka, która spotkała drugą Emilkę - Izabela
Piąta bransoletka od początku była wyjątkowo cicha. Nie dlatego, że nie miała nic do powiedzenia. Po prostu wiedziała, że niektórych historii trzeba najpierw uważnie wysłuchać.
Jej nową opiekunką została Izabela.
Gdy tylko bransoletka znalazła się na jej nadgarstku, od razu poczuła, że trafiła do mamy, która doskonale rozumie, czym jest walka o zdrowie własnego dziecka. Dwa lata wcześniej ciężko zachorowała jej córka... i, co niezwykłe, ona również ma na imię Emilka.
Bransoletka słuchała opowieści o długich dniach pełnych badań, o lekarzach, którzy szukali odpowiedzi, o strachu i niepewności, które towarzyszyły każdemu kolejnemu porankowi. Choć do dziś nie udało się odnaleźć przyczyny choroby, druga Emilka okazała się prawdziwą wojowniczką. Dziś jest osobą słabowidzącą, ale każdego dnia z odwagą i uśmiechem pokazuje, że można pokonywać nawet bardzo trudne przeszkody.
Piąta bransoletka ścisnęła nadgarstek Izabeli najmocniej, jak tylko potrafiła, i cichutko wyszeptała:
- Ty już wiesz, jak wiele znaczy nawet najmniejsza iskierka nadziei.
Dlatego Izabela od samego początku kibicowała naszej Emilce. Brała udział w licytacjach i pomagała tak, jak tylko mogła, bo doskonale zna uczucie bezradności, kiedy patrzy się na cierpienie własnego dziecka i zrobiłoby się wszystko, aby zabrać mu choć odrobinę bólu.
Od tej chwili piąta bransoletka wyruszyła z Izabelą w swoją podróż. Będzie przypominać, że nawet osoby, które same przeszły przez bardzo trudne chwile, potrafią znaleźć w sobie siłę, by nieść nadzieję innym.
A kiedy Emilka wróci zdrowa z leczenia, bransoletka będzie miała jej do opowiedzenia niezwykłą historię. Historię o dwóch dziewczynkach noszących to samo imię, o dwóch odważnych mamach i o tym, że dobro najpiękniej rozumieją ci, którzy sami kiedyś najbardziej go potrzebowali.
Rozdział, który TY możesz napisać (Aktualna Licytacja)
W tej chwili w pudełku na stronie dlaemilki.pl siedzą pozostałe bransoletki. Tupią niecierpliwie swoimi koralikowymi nóżkami i wyglądają przez okienko. Każda z nich marzy o czymś innym:
Jedna chce zobaczyć, jak wygląda praca w biurze lub na budowie.
Druga marzy o dalekiej podróży na wakacje (może nad morze?).
Trzecia chce po prostu codziennie przypominać komuś, że zrobił coś pięknego.
Wszystkie mają jeden cel: pomóc Emilce wygrać walkę o zdrowie.
To nie jest koniec... to dopiero początek Wielkiej Mapy Dobra!
Jak w każdej dobrej opowieści, zamknięcie jednego rozdziału oznacza początek zupełnie nowej, jeszcze ciekawszej przygody. Nasze bransoletki nie lubią nudy – kiedy tylko trafią na Wasze nadgarstki, zaczną żyć Waszym życiem!
Każdy kolejny zwycięzca licytacji staje się oficjalnym Autorem Kroniki Bransoletek.
Jak możesz dopisać swój rozdział?
Kiedy wygrasz licytację i bransoletka trafi do Ciebie:
Zabieraj ją ze sobą wszędzie – do pracy, na kawę ze znajomymi, na szczyt góry, nad morze, a nawet na leniwe popołudnie na kanapie.
Zrób jej zdjęcie! Niech pokaże się światu w swoim nowym domu.
Napisz do mnie krótką meldującą wiadomość, np.: "Bransoletka numer 4 dotarła do Poznania! Dzisiaj pomagała mi piec ciasto i bardzo polubiła zapach cynamonu".
Wszystkie Wasze relacje, zdjęcia i przygody będziemy na bieżąco wrzucać tutaj – na stronę dlaemilki.pl. W ten sposób stworzymy żywą, kolorową mapę pełną dobra, która każdego dnia będzie niosła Emilce uśmiech i siłę do walki, pokazując, jak ogromna armia pozytywnych ludzi stoi za nią murem.
Coś więcej niż ozdoba – te bransoletki potrafią mówić!
Każda z tych bransoletek ma do spełnienia bardzo ważne zadanie. One nie powstały po to, by cicho leżeć w szufladzie – to prawdziwe, kolorowe gaduły! Choć będą podróżować z Wami i zbierać Wasze własne, codzienne historie, to ich najważniejszą supermocą jest opowiadanie o Emilce.
Nazywamy je naszymi małymi "prowokatorami dobra". Ich jaskrawe kolory i unikalny styl mają przyciągać wzrok i budzić ciekawość.
Kiedy ktoś w pracy, w autobusie czy przy rodzinny stole zapyta: "O, a co to za ciekawa bransoletka?" – to jest właśnie ten moment!
Twoja bransoletka zyskuje wtedy Twój głos. Opowiedz im o małej, dzielnej wojowniczce, która walczy z rzadką chorobą.
Powiedz, skąd masz ten koralikowy talizman i odeślij ich prosto tutaj, na stronę dlaemilki.pl.
Jedno proste pytanie może otworzyć kolejne wielkie serce. Noś ją dumnie, opowiadaj o akcji i zachęcaj każdego do dorzucenia choćby symbolicznej złotówki do puszkowej skarbonki Emilki. Każde słowo i każda wpłata to realna pomoc w tej trudnej walce!
Pudełko jest otwarte. Koraliki czekają. Kto z Was chwyci za pióro i dopisze kolejną stronę tej niezwykłej bajki? Licytujcie i twórzcie historię razem z nami!